Rozważanie na III Niedzielę Wielkanocną.

5 maja 2019

Nigdy nie powinniśmy pochopnie twierdzić, że kochamy Boga i Jezusa, Jego Syna, który, jak wierzymy, przebywa w chwale swego Ojca. Wierzyć w Jezusa to już wiele, ale jeszcze nie wszystko. Przyznać się do Niego oznacza wyznawać, że został ukrzyżowany, pogrzebany i zmartwychwstał; to znaczy dalej: wyraźnie stwierdzić naszą wiarę i oświadczyć, że chcemy z tej wiary wyciągnąć osobiste konsekwencje.

Gdy wielu straciło wiarę w Jezusa, św. Piotr wyznał Mu ją mówiąc: „Ty masz słowa życia wiecznego”. Po swoim zmartwychwstaniu Jezus nie pytał już więcej o jego wiarę lecz o miłość. Zapytał trzy razy. Jak często musi się nas pytać?

Pierwsze czytanie – Cierpienie dla imienia Jezusa.

Święty Piotr staje po raz drugi przed Sanhedrynem. Już wcześniej zabroniono Apostołom szerzyć naukę Jezusa. Święty Piotr powtarza swoją poprzednią odpowiedź: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”.

To, co św. Piotr i Apostołowie mówią przed najwyższą instancją żydowską, jest krótkim streszczeniem nauki, jaką głosili o Jezusie : ukrzyżowanego Bóg wskrzesił z martwych i wywyższył. Jest On Zbawicielem również dla Izraela. Zbawienie dokonuje się poprzez odpuszczenie grzechów. Może je otrzymać każdy, kto się nawróci, uwierzy w Chrystusa i będzie posłuszny słowu Bożemu.

Drugie czytanie – Chwała Baranka.

W swojej wizji święty Jan ogląda, poprzez „otwarte drzwi w niebie”, tajemnice  świata Bożego: oto ofiarowany Baranek, który umierając zwyciężył śmierć, otrzymuje cześć i chwałę ze strony mocy niebieskich i kosmicznych. Stworzenia, które w adoracyjnym pokłonie zwracają się ku swojemu Stwórcy i Zbawcy, same również stają w świetle chwały Bożej.

Na tym polega ich zbawienie i szczęście. Tylko Chrystus, „Baranek zabity”, może nas uwolnić od strachu przed człowiekiem i wydarzeniami historii, obdarzyć nas poczuciem bezpieczeństwa i nadzieją.

Ewangelia – Trzecie zjawienie się Zmartwychwstałego Apostołom.

Istota Kościoła Chrystusowego i funkcja jego kierowniczego urzędu nie dadzą się określić jednym zdaniem. Jest to bowiem rzeczywistość zbyt bogata i złożona. W ostatnim rozdziale Ewangelii świętego Jana Kościół ukazany jest pod symbolicznymi obrazami: najpierw jako łódź Piotrowa wypływająca na połów ryb i często wracająca z pustymi sieciami. Wysiłek połowu zostaje ukoronowany powodzeniem tylko wtedy, gdy Kościół słucha i idzie za głosem Chrystusa zmartwychwstałego.

W drugiej części Ewangelii Kościół jest owczarnią Chrystusa. Jego pasterzem Jezus ustanawia świętego Piotra. Owce tej trzody nie są jego własnością, są to owce Jezusa. Najwyższy urząd pasterski otrzymuje nie święty Jan, uczeń umiłowany, który zawsze pozostawał wierny Jezusowi, lecz św. Piotr, który się go trzy razy zaparł, a teraz trzykrotnie zapewnia Go o swej miłości.

Nie można było jaśniej wyrazić prawdy, że wszelkie powołanie pasterskie w Kościele jest jedynie darem i łaską Bożą.

cer. Przemysław Róg

Brak komentarzy

Możliwość komentowania jest wyłączona.