Rozważanie na Niedzielę Palmową.

Jeszcze dziś dla wielu Kościół jest zbędny. Można go lekceważyć, prześladować. W życiu Kościoła istniały różne okresy, bywało, że okazał się słaby. Bywało również, że chciał panować, posuwał się niekiedy do triumfalizmu. Fakty takie będą zawsze złem, bo fałszują oblicze Kościoła, niosą zgorszenie. Królestwo Boże, które Jezus zapowiada, jest dla ubogich. On sam był ubogi i słaby. Triumfalny wjazd wśród okrzyków „Hosanna…” niczego nie zmienił. Jezus wiedział, że te tłumy niebawem zwrócą się przeciw Niemu. Także uczniowie Go opuszczą. Jezus był ubogim i pokornym Mesjaszem. I takim pozostał. Siła, moc, Jezusa i Jego Kościoła jest innego rodzaju, swe źródło ma w Bogu, w mocy Ducha i sile miłości. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu. W drugiej części Księgi Izajasza znajdują się cztery pieśni o tajemnicy postaci, tzw. Pieśni Sługi Pańskiego. Pierwsza mówi o powołaniu Sługi. Druga ukazuje ciężar Jego misji. Trzecia dziś czytana, kreśli Jego sylwetkę jako doskonałego ucznia i wiernego proroka, który nie boi się ani sprzeciwu, ani prześladowania, ponieważ Bóg jest z Nim. Sługą Pańskim według Nowego Testamentu jest Jezus. Czy się nam podoba, czy nie, przez Niego przemawia do nas Bóg. Słysząc słowa Jezusa Chrystusa musimy opowiedzieć się za lub przeciw…